Rzeczpospolita Polska jest jak Centralny Szpital Psychiatryczny

Zaktualizowano: 7 dni temu

Ustawy podpisane przez Andrzeja Dudę po wyborach prezydenckich w 2020 r. nie mają żadnej mocy prawnej.

Zgodnie z odpowiednimi przepisami prawa obowiązującego w Polsce o wejściu w życie aktu prawnego decyduje sekwencja czynności w postaci uchwalenie aktu prawnego we właściwym trybie, następnie podpisania aktu prawnego przez Prezydenta RP a na koniec publikacja w sposób wskazany w przepisach prawa. Do „wejścia w życie” aktu prawnego jest wiec niezbędnym uzyskanie spełnienia się tych trzech przesłanek łącznie, a brak jakiegokolwiek z w/w elementów powoduje konieczność uznania iż norma prawna nie weszła w życie. Nie będzie bowiem mogła nabrać mocy prawnej ustawa jeśli Prezydent RP podpisze nieuchwalony akt prawny, albo też nastąpi publikacja uchwalonego aktu prawnego bez podpisania go przez Prezydenta RP. Samo uchwalenie aktu prawnego i podpisanie Prezydenta RP także nie powoduje wejście w życie aktu prawnego.


Mając powyższe na względzie konieczne jest zaakcentowanie iż warunkiem niezbędnym wejścia w życie uchwalonego i ogłoszonego aktu prawnego jest jego podpisanie przez osobę prawidłowo obsadzoną na stanowisku Prezydenta RP. Musi wiec to być osoba wybrana w wyborach powszechnych w trybie wskazanym w ustawie której wybór potwierdził Sąd Najwyższy stwierdzając ważność wyborów na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W dużym uproszczeniu można wiec stwierdzić iż (w okolicznościach niniejszej sprawy) warunkiem koniecznym uznania wiec za aktu prawnego za obowiązujący – jest konieczność jego podpisania przez osobę której wybór potwierdził Sąd Najwyższy stwierdzając ważność wyborów na urząd Prezydenta RP.

Potwierdzenia ważności wyboru Andrzeja Dudy na urząd Prezydenta RP dokonały osoby które nie są sędziami Sadu Najwyższego, a w konsekwencji ich orzeczenie nie ma mocy prawnej.

Powszechnie wiadomym jest iż postanowieniem z dnia 3 sierpnia 2020 r. Sygn. Akt I SNW 5890/20 Sąd Najwyższy w składzie SSN Ewa Stefańska (przewodniczący) SSN Antoni Bojańczyk SSN Leszek Bosek SSN Paweł Czubik SSN Tomasz Demendecki SSN Marek Dobrowolski SSN Paweł Księżak (sprawozdawca) SSN Marcin Łochowski SSN Oktawian Nawrot SSN Janusz Niczyporuk SSN Adam Redzik SSN Mirosław Sadowski SSN Marek Siwek SSN Aleksander Stępkowski SSN Maria Szczepaniec SSN Krzysztof Wiak SSN Jacek Widło SSN Grzegorz Żmij – stwierdził ważność wyboru Andrzeja Dudy na Prezydenta RP. Zauważyć jednak należy iż żadna z tych osób nie została prawidłowo nominowana na Sędziego SN. Jak bowiem podnosi się w ugruntowanej doktrynie jak i judykaturze, nominaci politycznej KRS nie są sędziami w rozumieniu prawa, a ich powołanie na urząd sędziego jest bezskuteczne.


Oceniając kto może działać jako „Sąd” ( a nie jako sędzia ) należy mieć na względzie iż zgodnie z art. 45 ust. 1 Konstytucji każdy ma prawo do rozpoznania swoje sprawy przez bezstronny i niezawisły Sąd. Mając powyższe na względzie rozważyć należy czy zmiany przepisów ustrojowych o organizacji i działaniu organów wymiaru sprawiedliwości, w tym przede wszystkim o sposobie obsadzania stanowisk sędziowskich, przeprowadzane począwszy od wejścia w życie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3 z późn. zm.; dalej - ustawa z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa) - nie prowadzą do zbyt daleko idących odstępstw od wyznaczonych przez prawo międzynarodowe i krajowe standardów, jakie powinny spełniać niezawisłe i bezstronne sądy. Byłoby aberracją wywodzenia jakie znaczenie dla ich zachowania mają takie przymioty właściwe sędziom jak niezawisłość i bezstronność oraz niezależność samego sądu, jako organu państwa sprawującego wymiar sprawiedliwości.


W wyroku z dnia 24 października 2007 r. w sprawie pod sygn. akt SK 7/06 Trybunał Konstytucyjny wskazał, iż (…) Niekonstytucyjność przepisów (…) dotyka bowiem ustroju władzy sądowniczej, nie zaś przepisów materialnoprawnych czy procesowych, tworzących sensu stricto podstawę orzeczenia w konkretnej sprawie. (…). Dotyczy to przepisów przesądzających o substracie personalnym (z kogo się składa sąd) i o wyposażeniu takich osób w odpowiednie kompetencje, w ramach których wydane zostaje ostateczne rozstrzygnięcie. (… )konstytucyjność przepisów ustrojowych, tak jak na tle rozważanego wypadku, determinująca kwestię tego, kto może orzeczniczo działać jako sędzia (…). Rozważając zakres stosowania art. 45 Konstytucji, należy wziąć pod uwagę całokształt przepisów konstytucyjnych określających kompetencje sądów ( … ). Rozwijając i uzupełniając dotychczasową linię orzeczniczą, Trybunał Konstytucyjny pragnie stwierdzić, że konstytucyjne prawo do sądu obejmuje czwarty, bardzo ważny element, a mianowicie prawo do odpowiedniego ukształtowania ustroju i pozycji organów rozpoznających sprawy.


Ponadto rozważyć należy czy wadliwość w postępowaniu prowadzącym do obsadzenia urzędu sędziowskiego przekłada się także na atrybuty sądu jako organu sprawującego wymiar sprawiedliwości. Dotyczy to wszelkich sądów – w tym Trybunałów. Zgodnie z postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 stycznia 2005 r. sygn. akt Ts 109/04 ratio legis wskazanego przepisu i przyjęta w orzecznictwie TK dyrektywa wykładni, zgodnie z którą wątpliwości interpretacyjne należy rozstrzygać na korzyść jednostki, wskazują na zasadność szerokiej wykładni pojęcia „Sąd” użytego w art. 79 ust. 1 Konstytucji, obejmując nim także Trybunały. Nie bez znaczenia jest przy tym okoliczność wskazana przez Trybunał Sprawiedliwości UE wyroku z dnia 19 listopada 2019 r., w zainicjowanych pytaniami prejudycjalnymi Sądu Najwyższego. W świetle utrwalonego i niebudzącego wątpliwości interpretacyjnych orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE wynika bowiem, że Sąd ma obowiązek pominąć każde działanie władzy ustawodawczej lub wykonawczej albo orzeczenie krajowe, które stałoby w sprzeczności z zasadą pierwszeństwa prawa unijnego, zasadą lojalnej współpracy (art. 4 ust. 3 TUE) oraz zasadą skutecznej ochrony sądowej (art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE), w tym w szczególności takie, które miałoby na celu zablokowanie wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 19 listopada 2019 r.


Dr. hab. Małgorzata Wrzołek-Romańczuk w opracowaniu „Status prawny osoby formalnie powołanej na urząd sędziego na skutek rekomendacji udzielonej przez Krajową Radę Sądownictwa w obecnym składzie – uwagi na tle wyroku TSUE z 19.11.2019 r. oraz orzeczeń Sądu Najwyższego będących konsekwencją tego rozstrzygnięcia” wskazuje, iż definicje sędziego zawarte obecnie w odpowiednich ustawach ustrojowych nie mają żadnego znaczenia na gruncie prawa UE; niezależnie bowiem od ich brzmienia aktualny pozostaje obowiązek TSUE i sądów krajowych weryfikacji, czy w danej sprawie jest zapewniona efektywna ochrona sądowa przez niezależny organ sądowy. (… ) co oznacza również, że akt powołania sędziego, o którym mowa w art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji, nie może być utożsamiany z całością postępowania prowadzącego do obsady danego stanowiska sędziowskiego (… ).


Z kolei na gruncie art. 2 Konstytucji wykluczona jest akceptacja takiej interpretacji przepisów prawa, a zwłaszcza art. 179 Konstytucji RP, która pozwoliłaby na uznanie, że prezydencki akt powołania miałby sanować bezprawie, jakie wystąpiło na etapie poprzedzającym skierowanie do Prezydenta „wniosku” o powołanie na urząd sędziego. Wykładnia prowadząca do takich rezultatów wykracza zdecydowanie poza formułę demokratycznego państwa prawnego. Wbrew obawom, wyrażonym m.in. w uzasadnieniu postanowienia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z 17.05.2019 r. (I NO 55/18), oraz w licznych wypowiedziach medialnych, nie ma tu niebezpieczeństwa naruszenia zasady nieusuwalności sędziów (art. 180 ust. 1 Konstytucji), gdyż w rozważanych okolicznościach nie istnieją podstawy do uznania, że osoby powołane na urząd sędziego na skutek rekomendacji udzielonej przez Krajową Radę Sądownictwa w obecnym składzie w ogóle uzyskały statusu sędziego krajowego i europejskiego ( … ).


Skoro w rozważonych okolicznościach nie nastąpiło skuteczne przedstawienie wniosku KRS w rozumieniu art. 179 Konstytucji, to „powołanie” w wyniku przedstawienia Prezydentowi takiego „wniosku” nie jest powołaniem, o jakim mowa w art. 179 Konstytucji, co prowadzi do konstatacji, że nie doszło do skutecznego powołania na urząd sędziego osób wskazanych przez KRS w obecnym składzie. W konsekwencji osobom tym nie przysługuje status sędziego w znaczeniu, jakie temu pojęciu nadaje Konstytucja RP, a więc nie są one uprawnione do orzekania ( … ).


Analiza przeprowadzona w artykule prowadzi do konkluzji, że osoba formalnie powołana na urząd sędziego na skutek rekomendacji udzielonej przez Krajową Radę Sądownictwa w obecnym składzie nie ma (nie uzyskała) statusu sędziego w rozumieniu art. 179 Konstytucji; nie jest zatem ani sędzią krajowym, ani unijnym Z tego powodu, co wymaga szczególnego podkreślenia, nie ma podstaw, by w tym kontekście, przy stosowaniu dostępnych w polskim prawie środków kwestionowania tego statusu, dochodziło do usunięcia z urzędu i pozbawienia władzy sądzenia, gdyż w rozważonych okolicznościach nie doszło do jej uzyskania.


Należy podnieść, iż Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 23 stycznia 2020 r. sygn. akt BSA I-4110-1/20 wskazał iż:

  • Nienależyta obsada sądu w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego Sądu Najwyższego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r., poz. 3).

  • Zagwarantowanie jednostkom prawa do sądu, jako publicznego prawa podmiotowego wobec państwa, jest jedną z podstaw koncepcji demokratycznego państwa. Z tego prawa wynika konieczność zagwarantowania jednostce rozstrzygnięcia o jej sytuacji prawnej lub opartego na prawie sporu z inną osobą, przez organ o statusie sądu i udzielenia jej w ten sposób ochrony prawnej. Odmowa zrealizowania prawa do sądu lub niewłaściwa forma jego realizacji, rodzą odpowiedzialność państwa w sferze prawa wewnętrznego i międzynarodowego.

  • Sądy, które tracą przymiot bezstronności i niezależności zamieniają się w urzędy orzecznicze realizujące wolę ugrupowania rządzącego i każdorazowej większości parlamentarnej. Sądy, które przestają być bezstronne i niezależne nie mogą w sytuacji konfliktów i sporów ustalać prawdy i wymierzać sprawiedliwości, dlatego fundamentem procedur sądowych są reguły umożliwiające ocenę tego, czy konkretny sąd w konkretnej sprawie spełnia wymagania bezstronności i niezawisłości. Nie chodzi przy tym wyłącznie o subiektywne przekonanie sędziów co do tego, że orzekają w sposób bezstronny i niezawisły. Postępowanie sądowe i orzeczenie sądu jest bowiem nie tylko wymierzaniem sprawiedliwości wobec tych, którzy przedstawili swoją sprawę w sądzie, ale także komunikatem dla całego społeczeństwa, w jaki sposób wymierzanie sprawiedliwości się odbywa. Ta funkcja wymiaru sprawiedliwości nie jest możliwa do spełnienia, jeżeli brak jest obiektywnych warunków, by sąd w odbiorze społecznym mógł być postrzegany jako niezawisły i bezstronny. Prawo obywatela do bezstronnego i niezawisłego sądu może być realizowane tylko wówczas, gdy obywatel może być o tej bezstronności i niezawisłości przekonany. Nie wystarczą zatem w tym wypadku nawet solenne, subiektywne zapewnienia samego sędziego.

  • Nie jest "należyty" taki skład sądu, w którym bierze udział osoba, której uprawnienia sędziowskie mogą być w przyszłości kwestionowane, a nie ma możliwości obiektywnego wyjaśnienia wątpliwości co do procedury jej powołania.

  • Powierzenie wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa jest niezgodne z zasadą podziału władzy i równoważenia się władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji RP), jak również z zasadą odrębności i niezależności sądów (art. 173 Konstytucji RP) i niezawisłości sędziów (art. 178 Konstytucji RP).

  • Skrócenie kadencji dotychczasowych członków Krajowej Rady Sądownictwa i wybór nowych członków tego organu na podstawie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa wywołuje zasadnicze zastrzeżenia co do zgodności z Art. 187 ust. 1 i 3 Konstytucji RP, a w konsekwencji co najmniej wątpliwości co do legalności działania Krajowej Rady Sądownictwa oraz procedury nominacyjnej kandydatów na sędziów, w której Krajowa Rada Sądownictwa bierze udział.

Zadaniem Sądu Najwyższego w w/w uchwale było udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy uczestniczenie w składzie sądu powszechnego, wojskowego albo Sądu Najwyższego rozpoznającego sprawę na podstawie Kodeksu postępowania cywilnego lub Kodeksu postępowania karnego przez osobę, która odebrała nominację sędziowską od Prezydenta RP po przeprowadzeniu postępowań ukształtowanych ustawą z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, nie powoduje niedopuszczalnego w świetle art. 6 ust. 1 EKOPCz, art. 45 ust. 1 Konstytucji i art. 47 KPP obniżenia standardu bezstronności i niezależności sądu, oraz - w razie gdyby tak było - określenie procesowych konsekwencji sprawowania wymiaru sprawiedliwości w takich warunkach. Istotne przy tym jest, iż obowiązkiem Sądu Najwyższego jest uwzględnienie, w ramach wykładni i dokonywanych ocen prawnych, orzecznictwa ETPCz i Trybunału Sprawiedliwości UE, a w szczególności poglądu wyrażonego przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 19 listopada 2019 r. w sprawach C-585/18, C- 624/18 i C-625/18, odnoszącego się do wymagań, jakie w demokratycznych państwach należy stawiać sądom, żeby w świetle art. 6 EKOPCz i art. 47 KPP mogły być uznane za bezstronne, niezależne i powołane uprzednio na podstawie ustawy.


Konstrukcja prawa do sądu, stanowiącego nie tylko uprawnienie samo w sobie, lecz przede wszystkim środek ochrony wszystkich pozostałych praw podmiotowych, została określona w art. 6 ust. 1 EKOPCz, ratyfikowanej przez Polskę dnia 15 grudnia 1992 r., w świetle którego "każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd (...) przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności (...) oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej". Taka konstrukcja prawa do sądu została przeniesiona do art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, stanowiącego, że "każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd" (zob. wyroki TK z dnia 9 czerwca 1998 r., K 28/97, OTK 1998, Nr 4, poz. 4; z dnia 12 maja 2003 r., SK 38/02, OTK-A 2003, Nr 5, poz. 38; z dnia 24 października 2007 r., SK 7/06, OTK-A 2007, Nr 9, poz. 108). Ta sama formuła prawa do sądu została przyjęta w art. 47 KPP (zob. wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 27 lutego 2018 r., C-64/16, Associação Sindical dos Juízes Portugueses v. Tribunal de Contas, pkt 35; z dnia 13 marca 2007 r., C- 432/05 Unibet London Ltd v. Justitiehanslern, pkt 37; z dnia 22 grudnia 2010 r., C- 279/09, DEB Deutsche Energiehandels (...) v. RFN, pkt 29-33). Ustęp 1 art. 47 KPP, w świetle którego każdy, czyje prawa i wolności zagwarantowane przez prawo Unii Europejskiej zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka prawnego przed sądem, jest odpowiednikiem art. 13 EKOPCz, a ust. 2 - odpowiednikiem art. 6 ust. 1 EKOPCz.


Jak wyjaśnił Trybunał Sprawiedliwości UE, wymaganie niezawisłości sądu (sędziego) obejmuje dwa aspekty. Pierwszy - zewnętrzny - zakłada, że organ wykonuje swe funkcje całkowicie niezależnie, bez podlegania jakiejkolwiek hierarchii służbowej lub podporządkowania komukolwiek oraz nie otrzymuje nakazów lub wskazówek z jakiegokolwiek źródła (wyroki z dnia 17 lipca 2014 r., C-58/13 i C-59/13, A.A. Torresi (...) v. Consiglio dell Ordine degli Avvocati di Macerata, pkt 22, z dnia 6 października 2015 r., C-203/14, Consorci Sanitari del Maresme, pkt. 19, przez co jest chroniony przed ingerencją i naciskami zewnętrznymi mogącymi zagrozić niezależności osądu jego członków przy rozpatrywaniu przez nich sporów (wyroki z dnia 19 września 2006 r., C-506/04, Wilson v. Ordre des avocatos (...), pkt 51, z dnia 9 października 2014 r., C-222/13, TDC A/S v. Erhvervesstyrelsen, pkt 30, z dnia 6 października 2015 r., C-203/14, Consorci Sanitari del Maresme v. Corporació de Salut (...), pkt 19). Drugi aspekt - wewnętrzny - łączy się z pojęciem bezstronności i dotyczy jednakowego dystansu do stron sporu i ich odpowiednich interesów w odniesieniu do jego przedmiotu. Czynnik ten wymaga przestrzegania obiektywizmu oraz braku wszelkiego interesu w rozstrzyganiu sporu, poza ścisłym stosowaniem przepisu prawa (wyroki z dnia 19 września 2006 r., C-506/04, Wilson v. Ordre des avocatos (...), pkt 52, z dnia 9 października 2014 r., C-222/13, TDC A/S v. Erhvervesstyrelsen, pkt 31, i z dnia 6 października 2015 r., C-203/14, Consorci Sanitari del Maresme v. Corporació de Salut (...), pkt 20).


Oczywistym jest, że osiągnięcie standardu niezależności sądu sprawującego wymiar sprawiedliwości oraz niezawisłości i bezstronności sędziego zasiadającego w składzie sądu jest pochodną kilku okoliczności. Takim czynnikiem jest przede wszystkim pozycja ustrojowa samych sądów, jako organów wymiaru sprawiedliwości, ich miejsce w systemie organów państwa, które - w polskich warunkach ustrojowych (art. 10 Konstytucji RP) - powinno im być wyznaczone z zachowaniem zasady podziału i równoważenia się władz. Jej zachowaniu służą rozwiązania szczegółowe przewidziane w Konstytucji RP, od których nie może odstąpić w procesie legislacyjnym taka siła polityczna, która nie legitymuje się większością parlamentarną wymaganą do przeprowadzenia zmiany Konstytucji RP. Na gruncie prawa polskiego, według tych samych kryteriów oceniać trzeba uregulowania ustrojowe przewidujące istnienie Krajowej Rady Sądownictwa, zadań nałożonych na ten organ, sposobu jego obsadzania, miejsca, które ma zajmować w relacji do władzy ustawodawczej i wykonawczej, ale też sądowniczej oraz przypisanej mu roli w postępowaniu prowadzącym do obsadzenia stanowisk sędziowskich.


Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 19 listopada 2019 r., w połączonych sprawach C-585/18, C-624/18 i C-625/18 stwierdził, że utworzenie organu o takim statusie jak Krajowa Rada Sądownictwa i powierzenie mu zadań w postępowaniu prowadzonym w celu obsadzenia stanowisk sędziowskich może wprawdzie przyczynić się do obiektywizacji procesu nominacyjnego, jednak pod warunkiem, że sam ten organ będzie wystarczająco niezależny od władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz od organu, któremu ma przedłożyć taki wniosek o powołanie. Stopień niezależności Krajowej Rady Sądownictwa od władzy ustawodawczej i wykonawczej przy wykonywaniu zadań powierzonych jej przez ustawodawstwo krajowe jako organowi, który na mocy art. 186 Konstytucji RP realizuje misję stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, może mieć bowiem znaczenie przy dokonywaniu oceny, czy wyłonieni przez nią sędziowie będą w stanie spełnić wymagania niezawisłości i bezstronności wynikające z art. 47 KPP.


Niewątpliwie jednym z istotniejszych czynników decydujących o osiągnięciu standardu niezawisłości sędziego i niezależności sądu jest przyjęty w danym porządku prawnym tryb powołania do pełnienia urzędu, stopień wpływu na jego obsadę czynników politycznych, zwłaszcza manifestujących określone polityczne oczekiwania w odniesieniu do kandydatów na sędziów, jak i przesłanki, których wystąpienie decyduje o zdjęciu z urzędu. Jakkolwiek sposób powoływania sędziów w poszczególnych porządkach prawnych jest uwarunkowany historycznie i różni się w szczegółach, to jednak musi być oparty na takich zasadach, których zachowanie pozwoli obsadzić urzędy sędziowskie przez osoby dające możliwie najwyższe gwarancje fachowości, bezstronności, niezależności przy wykonywaniu zadań z zakresu wymiaru sprawiedliwości. W postępowaniu zmierzającym do powołania sędziego badane powinny być jego zdolności merytoryczne, charakterologiczne i emocjonalne do sprawowania urzędu, w tym pod kątem tego, czy jest w stanie sprostać oczekiwaniu niezawisłości, nie zaś to, jakie poglądy polityczne prezentuje kandydat i w jakim stopniu byłby skłonny spełnić oczekiwania polityczne, jeśli nie bezpośrednio, to ze względu na to, że doceni akt powołania go na stanowisko, zwłaszcza, gdyby owo powołanie miało nastąpić z naruszeniem obowiązujących w tym zakresie reguł.


Osiąganiu standardu niezawisłości sędziego sprzyja zakres wymagań merytorycznych i etycznych stawianych kandydatom do pełnienia tego urzędu. Wymagania te powinny być rzetelnie weryfikowane, z zachowaniem tych samych kryteriów oceny wobec wszystkich zabiegających o powołanie ich do pełnienia urzędu w tym samym konkursie. Tylko tak wyłoniony kandydat do pełnienia urzędu sędziego może wykonywać obowiązki bez obaw o to, że jego kwalifikacje będą podważane. Niezmiernie istotna jest również niezależność od organów pozasądowych, samodzielność wobec władz i innych organów sądowych, niezależność od wpływu czynników społecznych oraz takie cechy charakteru, które decydują o wewnętrznej sile i niezależności sędziego. Jego bezstronność rozważać trzeba już tylko w konkretnym sporze, który ma rozpatrywać z neutralnej pozycji, obiektywnie, niezaangażowany weń jakimkolwiek własnym interesem osobistym lub majątkowym.


Odstępstwa od wskazanych wyżej zasad powoływania sędziów, stosownie do rodzaju naruszonych przy tym norm, skali i stopnia naruszenia, mogą prowadzić do podważenia gwarancji ich niezawisłości i niezależności sądu, który tworzą. Szczególnie znaczenie mają naruszenia rażące, tj. naruszenia zasad fundamentalnych, będących integralną częścią kształtowania i funkcjonowania systemu sądowniczego. Jeżeli naruszenie jest intencjonalne lub stanowi wyraźny przejaw zignorowania tych zasad, stwarza także realne ryzyko, że inne organy państwa, w tym organy władzy wykonawczej, przekroczyły swoje uprawnienia, podważając rzetelność procesu nominacyjnego w stopniu trudnym do przewidzenia w obowiązującym prawie (por. wydany na tle art. 6 ust. 1 EKOPCz wyrok ETPCz z dnia 12 marca 2019 r., nr 26374/18, Guđmundur Andri Ástráđsson v. Islandia).


Również atmosfera wokół sędziowskiej działalności orzeczniczej wymaga zaniechania deprecjonowania sędziów in genere, jako przedstawicieli pewnego zawodu (służby publicznej), prezentowania - w szczególności przez polityków lub media pod ich wpływem - oczekiwań co do rozstrzygnięć w konkretnych sprawach, wypowiadania się z aprobatą o tych, którzy współdziałają z określoną siłą polityczną obejmując oferowane przez nią funkcje w strukturach administracyjnych wymiaru sprawiedliwości, a z dezaprobatą i wręcz wrogo o tych, którzy wobec takich postaw są krytyczni, tak samo jak co do intencji władzy politycznej i deklarowanych przez nią celów prowadzonych reform.


W okolicznościach sprawy dotyczącej wyboru w 2020 r. Andrzeja Dudy na Prezydenta RP istotne jest, iż w postępowaniu sądowym właściwe obsadzenie składu sądu rozpoznającego sprawę jest okolicznością istotną do udzielenia odpowiedzi na pytanie o ważność przeprowadzonego przez ten sąd postępowania. Sprzeczność składu sądu orzekającego z przepisami prawa albo sytuacja, w której w rozpoznawaniu sprawy brał udział sędzia wyłączony z mocy ustawy stanowi wymienioną w art. 379 pkt. 4 KPC przesłankę nieważności postępowania, w granicach zaskarżenia braną pod uwagę z urzędu przez sąd. Osobą nieuprawnioną do orzekania jest osoba nieposiadająca w ogóle uprawnień do tego, aby zasiadać w składzie orzekającym sądu, a więc taka, która nie została powołana na stanowisko sędziego lub ławnika lub też orzekała przed powołaniem albo po rezygnacji z urzędu czy przejściu w stan spoczynku albo będąc wadliwie wybrana do pełnienia funkcji ławnika. W orzecznictwie uznano, że osobą nieuprawnioną do orzekania jest też sędzia, który nie ma w ogóle delegacji do orzekania w danym sądzie, jak i ten, którego delegacja nie spełnia ustawowych wymagań warunkujących ważność i skuteczność aktu delegowania. Przyjęto również konieczność badania w wypadkach wątpliwych, czy ławnik złożył wymagane prawem ślubowanie (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1932 r., I C 3064/31, OSP 1932, poz. 314).


Rozważyć należy, czy osoba powołana na urząd sędziego w sposób wadliwy może nie być bezstronna i niezawisła, albo czy jej udział w rozpoznaniu sprawy może uczynić orzeczenie wadliwym a w konsekwencji nie podlegającym wykonaniu albo nie będącym ostatecznym. W świetle srt. 179 Konstytucji Prezydent RP nie powołuje na stanowisko sędziego kogokolwiek, według własnego uznania co do jego kwalifikacji i zdolności do pełnienia tej funkcji, lecz wykonuje to uprawienie na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Złożenie przez Krajową Radę Sądownictwa stosownego wniosku jest zatem warunkiem sine qua non skutecznego powołania. Zarazem jednak wniosek o powołanie sędziego ma pochodzić nie od kogokolwiek, lecz od organu działającego jako Krajowa Rada Sądownictwa, nie tylko ze względu na odwołanie się do pewnej nazwy, ale i sposobu jego obsadzenia oraz warunków, w jakich realizuje swoje kompetencje (postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 czerwca 2008 r., 1 Kpt 1/08).


Ustawą z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa ustawodawca wygasił mandaty członków Krajowej Rady Sądownictwa, o których mowa w Art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP, wybranych w oparciu o przepisy dotychczasowe. Skrócenie kadencji sędziów, którzy zasiadali w Krajowej Radzie Sądownictwa w chwili wejścia w życie nowelizacji tłumaczono potrzebą zapewnienia wszystkim członkom Krajowej Rady Sądownictwa wspólnej kadencji, jednak znowelizowana ustawa dopuszcza sytuację, w której mandat członka Krajowej Rady Sądownictwa wygaśnie przed upływem przewidzianej czteroletniej kadencji (zob. art. 11e ust. 1 i 3, art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa, tekst jedn.: Dz. U. z 2019 r. poz. 94, dalej - ustawa o KRS), co jest sprzeczne z art. 187 ust. 3 Konstytucji RP. Argument tłumaczący zmianę, jak wskazał SN w/w uchwale, został zatem przedstawiony fałszywie, a za skróceniem kadencji Rady stały zatem inne okoliczności. Ukształtowana przez ustawę z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa procedura wyboru sędziów do tego organu spowodowała, że władza sądownicza utraciła wszelki wpływ na jego skład, a w ten sposób pośrednio - również w związku z nowelizacjami innych ustaw ustrojowych - także na kandydatów przedstawionych Prezydentowi w celu powołania na stanowisko sędziego sądu powszechnego, wojskowego, sędziego Sądu Najwyższego oraz sędziów sądów administracyjnych.


Nowych członków Krajowej Rady Sądownictwa wybrał Sejm RP, stosownie do ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa zmienionej ustawą z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, co stało w sprzeczności z Art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP. Zakwestionowanie na gruncie tego przepisu założenia o konieczności dokonania wyboru sędziów - członków Krajowej Rady Sądownictwa przez samych sędziów, nie pozwala wskazać organu państwa, mogącego tego wyboru dokonywać. Konstytucja nie przewiduje domniemania kompetencji na rzecz parlamentu. Po zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa piętnastu członków Rady, rekrutujących się spośród sędziów zostało wybranych przez Sejm RP na wspólną czteroletnią kadencję (art. 9a ust. 1 ustawy o KRS). Nie ma wśród nich przedstawicieli Sądu Najwyższego, chociaż tego wymaga art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP. Krajowa Rada Sądownictwa została zdominowana przez osoby pochodzące z wyboru politycznego większości sejmowej. Po dokonaniu wyboru przez Sejm, aż dwadzieścia jeden spośród dwudziestu pięciu osób wchodzących w skład Rady pochodzi ze wskazania politycznego obu izb parlamentu. W wyniku przeprowadzenia wyborów sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, sędziowie zasiadający w tym organie przestali być grupą reprezentującą sędziów Sądu Najwyższego, sędziów sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych, jak o tym stanowi Art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP. Zasiadający w nim w wyniku politycznego wyboru sędziowie nie uzyskali w taki sposób mandatu do reprezentowania środowiska sędziowskiego, które to zadanie powierzone powinno być osobom cieszącym się autorytetem i niezależnością od politycznych wpływów.


Jak wielokrotnie wskazywał SN w orzecznictwie, Krajowa Rada Sądownictwa działająca na podstawie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa wyznaczała posiedzenia, na których dochodziło do opiniowania osób kandydujących na stanowiska sędziów w różnych sądach w sytuacji gdy kandydatura ta co najmniej budziła wątpliwości, a często wprost wskazywała na brak takich cech kandydata jak bezstronności, niezawisłość czy w końcu brak publicznych deklaracji politycznych albo światopoglądowych. Kandydatury te mimo tych wad były przedstawiane Prezydentowi RP. Mimo, iż stosownie do art. 187 ust. 1 pkt 1 Konstytucji RP w skład Krajowej Rady Sądownictwa wchodzi nie któryś z sędziów Sądu Najwyższego, lub osoba pełniąca w tym Sądzie jakąkolwiek funkcję, lecz Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego po wejściu w życie ustawy o Sądzie Najwyższym i przeniesieniu jej mocą tej ustawy w stan spoczynku, tj. po dniu 4 lipca 2018 r. nie była zawiadamiana o posiedzeniach Krajowej Rady Sądownictwa jako Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, a pomijanie osoby Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego w pracach Krajowej Rady Sądownictwa trwało do wejścia w życie ustawy z dnia 21 listopada 2018 r. Ustawodawca przyznał się w niej do wadliwego skrócenia kadencji Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego i przyjął w art. 2 ust. 4 tej ustawy rozwiązanie, stosownie do którego kadencję Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, do której ma zastosowanie wspomniana ustawa "naprawcza", uważa się za nieprzerwaną. Odwołanie się do mechanizmu tego rodzaju fikcji prawnej nie jest w stanie usunąć większości naruszeń prawa, jakie miały miejsce od czasu wejścia w życie ustawy naruszającej prawo.


Ponadto w art. 31 § 1 u.SN ustawodawca zdecydował o odjęciu Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego kompetencji do obwieszczania o wolnych stanowiskach sędziowskich w Sądzie Najwyższym i przyznał tę kompetencję Prezydentowi RP. Ta nowa kompetencja ustawowa nie została wymieniona w art. 144 ust. 3 Konstytucji RP wśród 30 prerogatyw, a zatem oczywiste jest, że ogłoszenie w Monitorze Polskim obwieszczenia dotyczącego liczby wolnych stanowisk sędziego przewidzianych do objęcia w poszczególnych izbach Sądu Najwyższego wymaga kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. W świetle art. 144 ust. 2 Konstytucji RP każdy akt urzędowy Prezydenta niebędący prerogatywą wymaga bowiem kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. Kompetencji do ogłoszenia obwieszczenia o wolnych stanowiskach sędziowskich w Sądzie Najwyższym przyznanej Prezydentowi RP w drodze ustawy o SN z 2017 r. nie można przy tym uznać za prerogatywę na zasadzie aktu pochodnego względem prerogatywy dotyczącej powołania sędziów (art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji RP). Kompetencją pochodną, niewymagającą kontrasygnaty może być tylko taka, której wykonywanie jest niezbędne do prawidłowej realizacji kompetencji zasadniczej będącej prerogatywą. Tymczasem w stanie prawnym sprzed wejścia w życie ustawy o SN z 2017 r., uprawnienie do ogłaszania obwieszczenia o wolnych stanowiskach sędziowskich w Sądzie Najwyższym przysługiwało Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego, bez jakiegokolwiek uszczerbku dla możliwości realizowania przez Prezydenta kompetencji polegającej na powołaniu sędziów Sądu Najwyższego. Decydowanie o obwieszczeniu o wolnych stanowiskach sędziowskich w Sądzie Najwyższym przez Prezydenta RP nie jest czynnością konieczną do wykonywania prerogatywy polegającej na powoływaniu sędziów Sądu Najwyższego, natomiast jest wygodnym instrumentem całkowicie uznaniowego wpływania na to, czy w ogóle i w jakim czasie stanowiska w Sądzie Najwyższym zostaną obsadzone.


W uchwale pełnego składu Sądu Najwyższego dnia 28 stycznia 2014 r., BSA I- 4110-4-4/13 (OSNC 2014, Nr 5, poz. 49) Sąd Najwyższy stwierdził, że jeżeli przepis ustawy przewiduje rozwiązania stwarzające zagrożenie dla odrębności i niezależności władzy sądowniczej - choćby pośrednie, potencjalne lub nawet hipotetyczne, to powinien być wykładany ściśle, a w razie wątpliwości w sposób zwężający, z prokonstytucyjną intencją urzeczywistnienia i poszanowania zasady podziału władz, a w tym separacji władzy sądowniczej. Chodzi także o ochronę władzy sądowniczej w imię dobra i interesów wszystkich obywateli (art. 1 Konstytucji RP). Korzystając z kompetencji przewidzianej w ustawie o SN z 2017 r. Prezydent RP wydał - bez kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów - obwieszczenia o wolnych stanowiskach sędziego. Obwieszczenie Prezydenta RP dotknięte tego rodzaju wadliwością, nie mogło spowodować uruchomienia niewadliwego postępowania zmierzającego do obsadzenia stanowisk sędziowskich (zob. też wyrok pełnego składu Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 marca 2006 r., K 4/06, OTK-A 2006, Nr 3, poz. 32).


Prezydent powołuje sędziów, nie czyni tego jednak w dowolnym momencie i według własnego uważania, lecz na podstawie wniosku złożonego przez Krajową Radę Sądownictwa. Akt powołania nie może przy tym dotyczyć kogoś, kto nie został wnioskiem objęty (zob. szerzej postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 czerwca 2008 r., 1 Kpt 1/08). Zważyć wiec należy, że z art. 7 Konstytucji RP wynika, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, a zatem wyłącznie na podstawie upoważnienia przewidzianego w prawie, którym ich działanie jest legitymowane. Dotyczy to również Prezydenta RP, ponieważ jego akty urzędowe nie zostały wyłączone spod zakresu art. 7 Konstytucji RP, a nadto ponosi on odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu za naruszenie każdego przepisu Konstytucji RP, także tego, który ustanawia jego prerogatywę (art. 145 Konstytucji RP). W razie przyjęcia, że sposób wykonania przez Prezydenta RP prerogatywy nie podlega bieżącej kontroli, a zatem przez inny organ i w innym czasie niż tylko Trybunał Stanu, założenie to może być zastosowane wyłącznie do działania będącego w istocie wykonaniem prerogatywy. Prezydent RP nie jest organem państwa stojącym ponad Konstytucją RP, który przez własne oznajmienie wiążąco i ostatecznie identyfikuje sytuację, w której wykonuje prerogatywę, co miałoby oznaczać brak możliwości oceny legalności tego działania, a w konsekwencji też oceny skutków, które spowodowało.


Warunki minimalne wykonania omawianej prerogatywy przez Prezydenta RP wymagają więc, by inicjatorem jego działania był prawidłowo powołany i obsadzony organ mający status Krajowej Rady Sądownictwa. Jak wywiódł SN w w uchwale z dnia 23 stycznia 2020 r. Sygn. Akt BSA I-4110-1/20 w okresie od wejścia w życie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o SN z 2017 r., Krajowa Rada Sądownictwa nie była obsadzona w sposób wymagany przepisami Konstytucji RP, nie mogła zatem wykonywać przypisanych jej kompetencji, co Prezydent RP powinien był stwierdzić przed podjęciem decyzji o wykonaniu prerogatywy. Osoby, które wskazane zostały na listach rekomendacyjnych powstałych w wadliwej procedurze obsadzania urzędów sędziowskich nie mogą być uważane za właściwie przedstawionych Prezydentowi RP kandydatów do objęcia urzędu, którym Prezydent RP władny był powierzyć ten urząd. Nawet przy założeniu, że wręczenie takim osobom aktów powołania czyni je formalnie powołanymi na urząd sędziego, konieczne jest dokonywanie oceny, czy i w jakim zakresie osoby te mogą wykonywać czynności jurysdykcyjne, tak by nie dochodziło przez to do naruszenia standardu bezstronności i niezależności, wymaganego od sądu sprawującego wymiar sprawiedliwości.


W uchwale pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 28 stycznia 2014 r., BSA I-4110-4-4/13 (OSNC 2014, Nr 5, poz. 49) Sąd Najwyższy - z odwołaniem się do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2007 r., III CZP 81/07 (OSNC 2007, Nr 10, poz. 154) oraz uzasadnienia uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-5/07 - stwierdził, że sędzia wykonuje władzę sądowniczą w sądzie, w którym ma swoje miejsce służbowe. Miejsce służbowe, określane także jako "siedziba sędziego", jest jednym z istotnych czynników kształtujących status sędziego. Powołując do pełnienia urzędu na stanowisku sędziowskim, Prezydent wyznacza sędziemu jego miejsce służbowe, które może być zmienione tylko w wyjątkowych wypadkach i w ściśle określonym trybie. Sędzia powołany do sprawowania urzędu ma zatem takie miejsce służbowe, jakie zostanie określone w akcie jego powołania. O ile powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego oznacza nadanie sędziemu prawa jurysdykcji, czyli wydawania wyroków i podejmowania innych czynności jurysdykcyjnych w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, o tyle miejsce służbowe wytycza zakres tej władzy, tzn. konkretny sąd, obszar działania sędziego oraz rodzaj spraw, które może rozstrzygać, określony w przepisach prawa procesowego o właściwości rzeczowej.


W judykaturze i piśmiennictwie przyjęto także zgodnie, że miejsce służbowe jest elementem władzy sądowniczej sensu stricto, a nie tylko zagadnieniem pracowniczym. Każda zmiana dotycząca miejsca służbowego sędziego jest ingerencją w zakres władzy sędziego - odjęciem jej, poszerzeniem lub przeniesieniem. Jeżeli sędzia przekracza zakres władzy, zarówno w aspekcie terytorialnym, jak i rzeczowym, a więc np. orzeka poza sądem (obszarem), w którym ma siedzibę, staje się sędzią (sądem) niewłaściwym - w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz przepisów prawa procesowego - podobnie jak niewłaściwy jest sąd, w którego składzie zasiadają sędziowie innego sądu. Sędzia właściwy jest również jednym z istotnych czynników sprawiedliwości proceduralnej, elementu prawa do sądu stanowiącego fundament demokratycznego państwa prawnego.


Z tych względów model postępowania o powołanie konkretnej osoby na urząd sędziego w szczególny sposób wpływa na ocenę tego, czy sąd, w którego skład wchodzi taka osoba może zostać uznany za sąd bezstronny i niezawisły w konkretnej sprawie. Wszelkie pozamerytoryczne względy, które miałyby decydować o takim powołaniu sugerują bowiem powiązania danego sędziego z określoną opcją polityczną lub środowiskiem politycznym. Jest tak tym bardziej, im bardziej sama procedura powołania ma charakter polityczny, to znaczy im bardziej decyzje w niej podejmowane pochodzą bezpośrednio od polityków lub przedstawicieli organów władzy politycznej oraz im bardziej procedura podejmowania tych decyzji jest nietransparentna i arbitralna, a nawet realizowana z naruszeniem prawa. Podważa to w sposób istotny i trwały zaufanie społeczeństwa do sędziego jako osoby niezależnej oraz nieulegającej zewnętrznym wpływom i naciskom, czy choćby potrzebie okazywania wdzięczności wobec tak określonych środowisk. Taki mechanizm w sposób trwały mógłby zatem prowadzić do pojawienia się w systemie wymiaru sprawiedliwości sędziów identyfikowanych z określonymi środowiskami politycznymi lub grupami interesów (sędziów "naszych" i "waszych"), których legitymacja będzie kwestionowana wraz z każdorazową zmianą większości parlamentarnej. Ten mechanizm jest ewidentnie sprzeczny z prawem obywatela do rozstrz