Nie można karać osoby zdrowej za niezasłanianie ust i nosa

Zaktualizowano: lip 6

Ograniczanie praw i wolności w aktach podustawowych jest nieskuteczne.


Zgodnie z uzasadnieniem prawomocnego postanowienie Sądu Rejonowego w Kościanie z dnia 8 czerwca 2020 r. II W 71/20 o odmowie wszczęcia postępowania o ukaranie za brak maseczki, przepisy dotyczące ograniczeń (…) nie są zgodne z polskim prawem i dlatego nie mają mocy powszechnie obowiązującego prawa na terytorium Rzeczypospolitej Polski. Wprowadzone zostały bowiem na zasadzie rozporządzeń, natomiast według Konstytucji RP (art. 31 ust. 3) Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Tym samym, wszelkie obostrzenia wprowadzone w formie rozporządzeń są niezgodne z prawem. Dotyczy to również rozporządzeń wydanych na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. 2008 Nr 234 poz. 1570 z późn. zm.).


Co więcej, nie można za złamanie nakazów i zakazów wprowadzonych rozporządzeniami karać z art. 54 Ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz.U. 1971 nr 12 poz. 114 z późn. zm.), który stanowi, iż Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. Przepisy wydane z UPOWAŻNIENIA ustawy to nie są przepisy WYKONAWCZE do ustawy - czyli przepisy z rozporządzeń. Źródłem przepisów, o których mowa w art. 54 k.w. w stanie nie-nadzwyczajnym może być tylko ustawa.


Osób zdrowych nie można karać za niezasłanianie ust i nosa również z art. 116 k.w., który stanowi, iż:


§ 1. Kto, WIEDZĄC o tym, że:

1) jest chory na gruźlicę, chorobę weneryczną lub inną chorobę zakaźną albo podejrzany o tę chorobę,

2) styka się z chorym na chorobę określoną w punkcie 1 lub z podejrzanym o to, że jest chory na gruźlicę lub inną chorobę zakaźną,

3) jest nosicielem zarazków choroby określonej w punkcie 1 lub podejrzanym o nosicielstwo, nie przestrzega nakazów lub zakazów zawartych w przepisach o zapobieganiu tym chorobom lub o ich zwalczaniu albo nie przestrzega wskazań lub zarządzeń leczniczych wydanych na podstawie tych przepisów przez organy służby zdrowia, podlega karze grzywny albo karze nagany.

§ 1a. Kto nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, podlega karze grzywny albo karze nagany.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto, sprawując pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną, nie dopełnia obowiązku spowodowania, aby osoba ta zastosowała się do określonych w § 1 nakazów, zakazów, wskazań lub zarządzeń leczniczych.


Oznacza to, że karalność z art. 116 § 1 k.w. jest uzależniona od WIEDZY obwinionego, że jest chory, podejrzany o zachorowanie lub jest nosicielem wirusa. A więc, policjant oceniający sytuację musi mieć udokumentowaną wiedzę psychologiczną, aby wiarygodnie stwierdzić, że osoba, wobec której podejmuje interwencję za brak zasłaniania ust i nosa, z całą pewnością wie, że jest chora, podejrzana o zarażenie się lub że jest nosicielem wirusa. Z kolei osoba ta musi mieć zaświadczenie lekarskie lub udokumentowaną wiedzę medyczną (dyplom studiów medycznych), aby uwiarygodnić tezę, że o tym wie. Podjęcie interwencji wobec osoby zdrowej lub takiej, która nie wie, czy spełnia którykolwiek z warunków z art. 116 § 1 k.w., nie uzasadnia obwinienia jej o popełnienia wykroczenia wskazanego w tym przepisie. Brak jest prawnych podstaw do jej ukarania. Przepis § 1a co prawda sankcjonuje nieprzestrzeganie zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi, jednakowoż zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej uchwalonej w dniu 2 kwietnia 1997 r. przez Zgromadzenie Narodowe, zatwierdzonej w ogólnonarodowym referendum 25 maja 1997 r., ogłoszonej w Dz. U. Z 1997 r. Nr 78, poz. 483, która weszła w życie w dniu 17 października 1997 r., ostatnio zmienionej ustawą z dnia 7 maja 2009 r. o zmianie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. 2009 Nr 114, poz. 946) stanowi, iż Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Nadto, zgodnie z art. 8 ust. 1 Konstytucji RP Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.


Należy podnieść, iż do dnia dzisiejszego Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. 2008 Nr 234 poz. 1570 z późn. zm.) nie zawiera przepisów nakładających powszechny obowiązek zasłaniania ust i nosa. Art. 46a stanowi, iż W przypadku wystąpienia stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego o charakterze i w rozmiarach przekraczających możliwości działania właściwych organów administracji rządowej i organów jednostek samorządu terytorialnego, Rada Ministrów może określić, w drodze rozporządzenia, na podstawie danych przekazanych przez ministra właściwego do spraw zdrowia, ministra właściwego do spraw wewnętrznych, ministra właściwego do spraw administracji publicznej, Głównego Inspektora Sanitarnego oraz wojewodów: pkt. 2) - rodzaj stosowanych rozwiązań – w zakresie określonym w art. 46b – mając na względzie zakres stosowanych rozwiązań oraz uwzględniając bieżące możliwości budżetu państwa oraz budżetów jednostek samorządu terytorialnego, zaś art. 46b stanowi, iż W rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, można ustanowić: pkt. 4a) - obowiązek stosowania określonych środków profilaktycznych i zabiegów; pkt. 13) nakaz zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu.


Rozporządzenie jest to akt podustawowy o charakterze wykonawczym do ustawy. Biorąc pod uwagę treść art. 31 ust. 3 Konstytucji RP normy zawarte w rozporządzeniach w zakresie kolidującym z Ustawą Zasadniczą nie maja mocy prawa powszechnie obowiązującego. Przepisy istnieją, ale z uwagi na kolizję z Konstytucją RP nie zawierają żadnych norm prawnych. Są to tzw. puste przepisy lub przepisy niezawierające norm prawnych.


Tym samym, bezpodstawne wystawienie przez Policjanta mandatu wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 231 § 1 Ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. 1997 Nr 88 poz. 553 z późn. zm.), który stanowi, iż Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 oraz SPRZENIEWIERZENIEM SIĘ ROCIE ŚLUBOWANIA POLICJANTA z art. 27 ust. 1 Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. 1990 Nr 30 poz. 179 z późniejszymi zmianami), który stanowi, iż:


„Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję: służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ślubuję pilnie przestrzegać prawa, (…). Ślubuję strzec (…), honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej”.


Nie zapominajmy, że policjanci są podwładnymi Komendanta Głównego Policji, zaś nielegalne mandatowanie nie jest przypadkiem odosobnionym, co pozwala domniemywać, że za tym nielegalnym procederem stoi właśnie KGP. Przyjrzyjmy się przepisom Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. 1990 Nr 30 poz. 179 z późn. zm.):


Art. 1.1. Tworzy się Policję jako umundurowaną i uzbrojoną formację służącą społeczeństwu i przeznaczoną do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego.

2. Do podstawowych zadań Policji należą:

1) ochrona życia i zdrowia ludzi oraz mienia przed bezprawnymi zamachami naruszającymi te dobra;

4) wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców;

6) kontrola przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych związanych z działalnością publiczną lub obowiązujących w miejscach publicznych;

3. Policja realizuje także zadania wynikające z przepisów prawa Unii Europejskiej oraz umów i porozumień międzynarodowych na zasadach i w zakresie w nich określonych.

4. Policja realizuje także zadania wynikające z ustawy z dnia 9 marca 2017 r. o systemie monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów oraz obrotu paliwami opałowymi (Dz. U. z 2018 r. poz. 2332 oraz z 2019 r. poz. 730, 1123 i 1556).

Art. 5. 1. Centralnym organem administracji rządowej, właściwym w sprawach ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz utrzymania bezpieczeństwa i porządku publicznego, jest Komendant Główny Policji, podległy ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych.

2. Komendant Główny Policji jest przełożonym wszystkich funkcjonariuszy Policji, zwanych dalej „policjantami”.


Istotne jest przytoczenie przepisów Ustawy z dnia14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 1960 r. nr 30, poz. 168 z późn. zm.):


art. 9. Organy administracji publicznej są obowiązane do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. Organy czuwają nad tym, aby strony i inne osoby uczestniczące w postępowaniu nie poniosły szkody z powodu nieznajomości prawa, i w tym celu udzielają im niezbędnych wyjaśnień i wskazówek

art. 11. Organy administracji publicznej powinny wyjaśniać stronom zasadność przesłanek, którymi kierują się przy załatwieniu sprawy, aby w ten sposób w miarę możności doprowadzić do wykonania przez strony decyzji bez potrzeby stosowania środków przymusu – w decyzji brak jest przytoczenia treści przepisów.


Wspominając wymienione wyżej prawomocne postanowienie Sądu Rejonowego w Kościanie, podnoszę, iż jednolitość orzecznictwa jest cechą pragmatyczną, bowiem ułatwia orzekanie, podejmowanie decyzji sądowej. Na postrzeganie miejsca i roli wartości jednolitości stosowania prawa w porządku prawnym rzutują trzy różne czynniki, z których pierwszy i drugi mają charakter jurydyczny, natomiast trzeci – społeczny. Pierwszym z nich jest doktrynalne ujęcie wartości jednolitości stosowania prawa, wypracowane na gruncie polskiej teorii prawa w latach 70-tych ubiegłego stulecia przez Profesora Jerzego Wróblewskiego. Drugim wyznacznikiem rozumienia i pozycji wartości jednolitości stosowania prawa jest uchwała Pełnego Składu Sądu Najwyższego z 1992 r., który wartość jednolitości stosowania prawa ujął w kontekście jej relacji do prawidłowości orzekania i wartości niezawisłości sędziowskiej na tle oceny instytucji wydanych przed 1989 r. wytycznych tego Sądu. I wreszcie trzecim czynnikiem jest społeczny odbiór prawa jako porządku normatywnego oraz procesów sądowego stosowania prawa w kontekście jednolitości procesu decyzyjnego, a zwłaszcza – treści orzeczeń sądowych. Jednolitość jest wartością stosowania prawa, powiązaną zarówno z przebiegiem tego procesu decyzyjnego jak i z właściwościami jego rezultatów w porównawczym kontekście całej praktyki decyzyjnej. Uwzględnienie powyższej triady ujęć tej wartości pozwala na dostrzeżenie różnic w rozłożeniu akcentów jej roli w ogólnym systemie aksjologicznym prawa i procesów jego stosowania oraz różnorodności środków służących ujednolicaniu współczesnej praktyki sądowej.


Zgodnie z zasadą nullum crimen sine lege nie zachodzą w obecnym stanie prawnym żadne okoliczności uzasadniające nałożenie kary za odmowę przestrzegania zaleceń Rady Ministrów – gdyż tylko taki charakter prawny można nadać zawartym w rozporządzeniach normom kolidującym z aktami prawnymi wyższego rzędu. Bezpodstawne karanie jest to technika manipulacji mająca na celu wpłynięcie na uczucia i emocje drugiej osoby. Sprawcy manipulują świadomie, z reguły wobec osób, których reakcję są w stanie przewidzieć. Ma to wywołać uległość i cierpienie ofiar ulegających presji. Stosowanie przemocy psychicznej obserwuje się często u osób z zaburzeniem osobowości typu borderline (Eugenia Mandal, Makiawelizm i taktyki manipulacji podejmowane przez pacjentów z zaburzeniem osobowości typu borderline w życiu codziennym i podczas terapii, „Psychiatria Polska” (IV), 2013.). Ofiary przemocy psychicznej są narażone na silny stres, któremu towarzyszy poczucie lęku, zobowiązania i winy, co ma destrukcyjny wpływ na ofiary i może wiązać się z konsekwencjami takimi jak obniżona pewność siebie, zawstydzenie, obniżony szacunek do samego siebie, złość i wytrącenie z równowagi, poczucie zagrożenia, strach, poczucie winy, wyrzuty sumienia, bezradność. Przyczyną patologicznego zachowania mogą być pragnienia wyładowywania frustracji wynikających z nieskutecznego zaspokojenia swoich potrzeb libidalno-seksualnych poprzez narcystyczno-sadystyczne postępowanie wobec osób trzecich. Dopuszczenie dowodu z opinii lekarza biegłego psychiatry pozwoli ustalić, czy przyczyną naruszeń norm prawnych jest stan zdrowia psychicznego policjanta. Być może zasadne jest poddanie go leczeniu psychiatrycznemu. Podejrzenie o zaburzenia psychiczne jest zasadne, ponieważ człowiek w pełni zdrowy psychicznie nie dokonuje czynów antyspołecznych i nie kieruje się agresją złośliwą. Ponadto, osoba z zaburzeniami psychicznymi może nie być zdolna do pracy w administracji publicznej. Historia XX w. a w szczególności lata 1939 - 1944 dowodzą niezwykłej szkodliwości wpływu zaburzonych psychicznie na decyzje podejmowane przez podległych im funkcjonariuszy. Według Ericha Fromma Józef Stalin cierpiał na kliniczny przypadek nieseksualnego sadyzmu, Heinrich Himmler na kliniczny przypadek sadyzmu analno-tezauryzatorskiego, zaś Adolf Hitler na kliniczny przypadek nekrofilii (źródło: E. Fromm, „Anatomia ludzkiej destrukcyjności”, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 1999).


Faszyzm jest to doktryna polityczna powstała w okresie międzywojennym we Włoszech, sprzeciwiająca się demokracji parlamentarnej, głosząca totalitarne silne przywództwo, terror państwowy. Partia faszystowska nie licząc się z zasadami demokracji faktycznie rządziła. Funkcjonariusze partii pełnili jednocześnie funkcje państwowe, ograniczone zostały swobody obywatelskie. W mojej ocenie dokładnie tak samo próbuje działać obecny Rząd i przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Jest to oczywiście wykroczenie poza normę z art. 13 Konstytucji RP, który stanowi, iż Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa. Zaś osoba lub urzędnik który usiłuje wymusić przestrzeganie rozporządzeń w zakresie wykraczającym poza granice ustawowe i noszące znamiona usiłowania zaprowadzenia w Polsce ustroju zakazanego konstytucyjnie, popełnia przestępstwo z art. 256 § 1 k.k. zgodnie z którym Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Zauważalne jest, że jeden z czołowych polityków z partii Prawo i Sprawiedliwość troszczy się o zwierzęta – co jest cechą szlachetną i w tym względzie każdy powinien brać z niego przykład. Nie zauważyłem, aby stwierdził, że przeszkadzają mu naruszające Konstytucję RP poczynania członków Prawa i Sprawiedliwości obsadzonych na stanowiskach Rady Ministrów. Przypominam, że Adolf Hitler też otaczał się zwierzętami. Ale drugą jego pasją było oglądanie filmów z przeprowadzanych bombardowań m. in. Warszawy – stolicy Polski.


Główny błąd, który nie pozwala rozpoznać ludziom potencjalnych Hitlerów, zanim ukarzą swe prawdziwe oblicze, spoczywa w wierze, że całkowicie destrukcyjny i zły człowiek musi być diabłem – i wyglądać przynajmniej jak jego kuzyn; że musi nosić na czole piętno biblijnego Kaina tak widoczne, by każdy mógł rozpoznać jego destrukcyjność z daleka. Na pewno takie diabły istnieją, ale raczej rzadko są spotykane. Znacznie częściej osoba destrukcyjna będzie okazywać nam rodzaj uprzejmości, grzeczności, miłości, będzie kochać rodzinę, dzieci, zwierzęta. Będzie mówić o pięknych ideałach i dobrych zamiarach. Trudno naprawdę znaleźć człowieka wypranego z uprzejmości i dobrych chęci. Dlatego też, jak długo wierzy się, że zły człowiek ma na czole rogi, nie uda znaleźć się złego człowieka. Jak historia świata długa, tak Hitlerzy pojawiali się w różnych epokach, ujawniając się gdy wybiła ich dziejowa godzina. Badania psychiatryczne dowodzą, że wśród nas żyją setki Hitlerów. Nawet jeżeli stanowią znikomy procent populacji, jest ich wystarczająco wielu, aby byli bardzo niebezpieczni, gdy tylko udaje im się zdobyć wpływy na władzę.


Faszyzm swoją najbardziej klasyczną postać uzyskał w Niemczech i we Włoszech. Pierwszym wodzem faszystowskim był Benito Mussolini, założyciel Fasci Italiani di Combattimento, duce i dyktator partii Włoch, autor Doktryny Faszyzmu. Najbardziej brutalną postać uzyskał faszyzm w Niemczech, a tamtejsza ideologia znana jest jako nazizm lub hitleryzm. Przywódcą narodowego socjalizmu w Niemczech był Adolf Hitler, do 1933 roku szef partii NSDAP (Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei). Wówczas, po zwycięstwach wyborczych, powołany na stanowisko kanclerza Rzeszy, w rok później został prezydentem, mianował się później wodzem i szefem rządu - Der Führer und Reichskanzler. Najpełniej zjawisko faszyzmu poznać poprzez wymienienie jego podstawowych cech. A. Sylwestrzak (Historia doktryn politycznych i prawnych, Wydawnictwa Prawnicze PWN, Warszawa 1997, s. 448) uważa, że Ustrój faszystowski opiera się na dyktaturze „wodza” jako szefa partii i państwa. Przypisuje się jego osobowości cechy charyzmatyczne; rozkazy wodza są niekwestionowane, stąd i nieprzejednana postawa antyparlamentarna faszystów, związana z unicestwieniem jakiejkolwiek opozycji. Postawa faszystowska wyzwala agresję względem innych, racjonalizowaną dochodzeniem „słusznych” czy „życiowych” praw, co prowadzi do skrajnego totalitaryzmu państwowo-partyjnego, podporządkowując społeczeństwo wertykalnemu systemowi władzy. Jeden charyzmatyczny wódz, jedna monopolistyczna partia, nierozerwalnie związana z aparatem państwowym w całej rozciągłości jej podporządkowanym, i naród oddany wierze w słuszność celów nakreślonych przez wodza.


Zasadą wewnętrznej polityki faszyzmu jest utrzymanie społeczeństwa w ciągłym zastraszeniu z zastosowaniem techniki socjomanipulacyjnej dozowania strachu i „napinania struny” w nastrojach społecznych. Podbudową jest pogarda dla praw jednostki oraz ogólnie pojmowanej praworządności, stającej się przeszkodą w osiąganiu bieżących celów. Stąd i wola „wodza” czy też jego marionetek staje się zasadniczą wytyczną działania, prowadząc do sterroryzowania społeczeństwa. Adolf Hitler miał swojego wiernego pomocnika – Heinricha Himmlera, zwanego psem gończym Europy. Obydwaj ponoszą odpowiedzialność za rzeź od piętnastu do dwudziestu milionów nieuzbrojonych i bezsilnych ludzi. K. J. Burckhardt (1960) opisał go słowami Himmler wywierał wrażenie tajemniczego podwładnego (Subalternität), drobiazgowo skrupulatnego, nieludzko metodycznego, jakby po części był automatem. W opisie tym zawiera się większość istotnych elementów sadyzmu analno-tezauryzatorskiego charakteryzujących osobowości autorytarno-totalitarnego. Podobnie u Mateusza Morawieckiego widać wyraźne podporządkowanie, podwładne nastawienie wobec „wodza” partii Prawo i Sprawiedliwość, jego nieludzką biurokratyczną skrupulatność i metodyczność, skrajnie odczłowieczonego biurokraty, który nie zauważa własnej hipokryzji wprowadzając Narodowi Polskiemu ustrój, przed jakim jego przodków uratowali właśnie Polacy.


Faszyzm posługuje się strachem, bo Niekiedy łatwiej uwierzyć w kłamstwa niż w prawdę (B. Herbert i K. J. Anderson, Diuna, ód Atrydów), a Zaufanie niewinnych jest najpotężniejszą bronią łgarzy (S. King). Siła strachu, jaką posługuje się faszyzm, nakazuje zwrócić uwagę w stronę psychologicznych motywacji, przyświecającej propagandzie stosowanej w propagandzie politycznej. J. Lennon słusznie zauważył, że Społeczeństwem rządzą szaleni ludzie powodowani szalonymi motywami. Rządzą nami maniacy, zmierzający do maniakalnych celów (…) Właśnie na tym polega szaleństwo. Psychoanaliza osobowości Adolfa Hitlera (E. Fromm, Anatomia ludzkiej destrukcyjności, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań, 1999) wykonana przez Ericha Fromma pozwala zakwalifikować go jako kliniczny przypadek nekrofila o cechach zbieżnych z osobowością dyssocjalną oznaczoną w International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems – 10 numerem F60.2 i zdefiniowaną jako Zaburzenia osobowości charakteryzujące się lekceważeniem zobowiązań społecznych i bezduszne niekonsekerniczne dla uczuć innych. Istnieje rażąca rozbieżność między zachowaniem a obowiązującymi normami społecznymi. Zachowanie nie jest łatwo modyfikowalne przez niekorzystne doświadczenia, w tym karę. Istnieje niska tolerancja dla frustracji i niski próg wyładowania agresji, w tym przemocy; istnieje tendencja do obwiniania innych lub oferowania wiarygodnych racjonalizacji zachowania doprowadzanego pacjenta do konfliktu ze społeczeństwem.


Osobowość dyssocjalna obejmuje m. in. psychopatię pierwotną (prawdziwą). Jak słusznie zauważył E. Kretschmer, Psychopaci istnieją zawsze, ale w czasach chłodniejszych my bywamy ich sędziami, a w czasach gorących oni panują nad nami. K. A. Kiehl (The psychopath whisperer: The science of those without conscience) potwierdza, że (…) co 47 sekund rodzi się psychopata. Objawy zaburzenia osobowości psychopatycznej dokonane przez R. D. Hare’a to nieliczenie się z normami społecznymi, z uczuciami innych osób, lekceważenie zobowiązań społecznych, trudność w utrzymaniu stałych związków z innymi, łatwość reagowania agresją i gwałtownymi zachowaniami nieadekwatnymi do sytuacji, brak zdolności do przeżywania poczucia winy i niewrażliwość na stosowane kary, skłonność do obwiniania innych jako jedyny sposób wyjaśnienia własnego zachowania. Zamiast podejmować bezowocne wysiłki dostosowania się do beznadziejnej sytuacji – schodzić z drogi, godzić się z losem, zatracać własną tożsamość – lepiej jest uznać, że dla naszego fizycznego i emocjonalnego przetrwania powinniśmy przejść do ofensywy i przejąć kontrolę nad własnym życiem.


Co pozwoliło zaprowadzić faszyzację państwa poprzez pandemię strachu, jaką mamy obecnie w Polsce? H. B. Braiker stwierdził Jeśli jesteś łasy na pochlebstwa, łatwo cię kontrolować, jak każdego głupka. Manipulator musi zrobić dwa kroki: dać ci to, czego pragniesz, a później zagrozić, że ci to odbierze. Każdy diler narkotykowy tak robi. Prawo i Sprawiedliwość po dojściu do władzy wprowadziła programy socjalne dla zadowolenia społeczeństwa. Dlatego tylko garstka protestowała, gdy w niekonstytucyjny sposób zmieniano osobę na stanowisku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Było to niezwykle istotne posunięcie dla zaprowadzenia ustroju faszystowskiego, bowiem Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego jest jednocześnie Przewodniczącym Trybunału Stanu. Wątpliwa jest wiara w rzetelność osądzenia przez taką osobę polityków, dzięki którym otrzymała swoje stanowisko. Większość jednak – nakarmiona programami socjalnymi – nie protestowała. Ludzie, którzy chcą tobą manipulować, nie powiedzą ci, czego nie dostrzegasz. Będą wykorzystywać twoje słabe punkty dla własnych korzyści (A. Habtewold).


Zaznaczam, że forma sprawowania władzy przez Radę Ministrów wpisuje się z definicję ustrojów niedemokratycznych zakazanych przez art. 13 Konstytucji RP, który stanowi, iż Zakazane jest istnienie partii politycznych (…) których (…) działalność zakłada lub dopuszcza (...) stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa (...). Policjant, który bezpodstawnie wystawia mandat, promuje ustrój zakazany w art. 13 Konstytucji RP. Wprowadzone przez Radę Ministrów przepisy kolidujące z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP nie mają mocy prawa powszechnie obowiązującego, więc każdy, kto próbuje wymusić podporządkowanie się im, promuje faszyzm. Każdy, kto się temu przeciwstawia w imię walki przeciwko ustrojowi zakazanemu przez art. 13 Konstytucji RP, nie jest przestępcą, lecz Patriotą. Bowiem gdzie bezprawie staje się prawem, opór staje się obowiązkiem.


Podnoszę, że nosząc syntetyczną maskę, osoba filtruje powietrze przez materiał syntetyczny, który odgazowuje składniki pochodzenia petrochemicznego, z których większość ich jest wykonana. Zamaskowany osobnik wdycha następnie te toksyczne chemikalia. Wiele osób ma już różne choroby układu oddechowego lub wrażliwość chemiczną, więc nałożenie maski jest najgorszą rzeczą, jaką można zrobić. To samo dotyczy osób, które są stosunkowo zdrowe, ale mają np. problemy z oddychaniem lub alergie. W przypadku nowej maski, która jest umieszczona tuż nad ustami i nosem, te unoszące się w powietrzu chemikalia przechodzą bezpośrednio do dróg oddechowych. Dlatego pracowników należy oszczędzić tej błędnej praktyki. Przepełnienie płuc toksyczną substancją chemiczną może wywołać zaburzenia oddychania prowadzącego do umieszczenia pacjenta pod respiratorem, czego należy unikać. Z każdym wdechem chora osoba pochłania również część wydychanego właśnie dwutlenku węgla. Zamiast wdychać świeże, czyste powietrze pełne tlenu, maska ​​zmniejsza pobór tlenu i zastępuje je odpadowym produktem oddechowym – dwutlenkiem węgla. Subtelnie obniżając w ten sposób poziom tlenu, pozbawiamy się najsilniejszego środka leczącego choroby układu oddechowego – tlenu cząsteczkowego (O2). Co więcej, nawet niewielki wzrost poziomu dwutlenku węgla w krwioobiegu może przyczyniać się do niepokoju i nerwowości, a także powodować bóle głowy, zawroty głowy i zmęczenie. Nawet po krótkim noszeniu maski staje się ona brudna. Im bardziej zanieczyszczone jest powietrze wewnętrzne i / lub zewnętrzne, tym szybciej maska​zostanie zanieczyszczona. Maska nie tylko przechwytuje cząsteczki stałe i zanieczyszczenia chemiczne z otaczającego powietrza, ale ich gromadzenie się w ciągu dnia dodatkowo utrudnia konieczny do życia proces oddychania. Dlatego im dłużej maska ​​jest noszona w zanieczyszczonym środowisku, tym staje się bardziej brudna i bardziej zanieczyszczona. Wystarczy przyjrzeć się filtrowi powietrza w domu lub garażu, jeśli chcemy zobaczyć, co się dzieje z dobrze znoszoną maską (aczkolwiek na znacznie mniejszą skalę). Teraz dodajmy do tej mieszanki ciągły kaszel i kichanie oraz plucie flegmy i śluzu. To, co nieuchronnie rozwinie się u nas po noszeniu takiej maski, to najgorszy scenariusz, który może rozwinąć naprawdę śmiertelne choroby.


Stres może obniżyć odporność. Zakrywanie twarzy ​​zakłócające oddychanie może zwiększyć stres. Kortyzol jest hormonem ściśle związanym ze stresem. Działa jako kluczowy gracz w reakcji organizmu na stres i odgrywa istotną rolę w funkcjonowaniu organizmu, jest wydzielany przez nadnercza. Ale wysoki i utrzymujący się poziom kortyzolu we krwi u osób zestresowanych strachem przed COVID-19 może wywołać poważne problemy zdrowotne. Wykazano, że wyższe i dłuższe poziomy kortyzolu we krwi (takie jak związane z przewlekłym stresem) mają negatywne skutki, takie jak upośledzenie zdolności poznawczych, tłumienie funkcji tarczycy, brak równowagi cukru we krwi, taki jak hiperglikemia, zmniejszona gęstość kości, zmniejszenie tkanki mięśniowej, wyższe ciśnienie krwi, obniżona odporność i reakcje zapalne w ciele, spowolnione gojenie się ran i inne konsekwencje zdrowotne. Poza tym każdy, kto kiedykolwiek nosił ciasną, drapiącą, syntetyczną maskę na twarzy, wie, że czuje się tak niekomfortowo, że chce ją zdjąć zaraz po założeniu. I im dłużej jesteśmy zmuszeni do noszenia maski, tym bardziej przygnębiające staje się całe to doświadczenie. To niepokojące doświadczenie jest przygnębiające fizycznie z wszystkich powodów wyjaśnionych powyżej, ale może również stać się toksyczne emocjonalnie. Im dłużej maska ​​jest noszona w ciągu dnia, tym bardziej jest to denerwujące i jednocześnie stresujące staje się samo wychodzenie gdziekolwiek. Ktokolwiek wydał oficjalną „radę” noszenia maski w sposób przyjęty w całym kraju, dokonał na społeczeństwu ogromnej krzywdy. Zdrowy rozsądek nakazuje jej zdjęcie i wyrzucenie do kosza! Ktoś wprowadzając nową politykę krajową naraził Naród na zbiorową utratę zdrowia. Osoby odpowiedzialne za tę bardzo złą radę dotyczącą masek stworzyły toksyczną kulturę koronawirusa, w której osoby noszące maskę patrzą na tych, którzy nie zakładają masek na twarz, jak na niebezpiecznych nonkonformistów, którzy w jakiś sposób zagrażają ich zdrowiu. W ten sposób noszenie maski szybko staje się zapalnikiem dzielącym Naród Polski. To z pewnością nie pomaga procesowi uzdrawiania – tak fizycznego, jak i psychicznego, którego wielu bardzo potrzebuje nie od dzisiaj.


Jeżeli niniejszy artykuł spodobał się Tobie, wspomóż mnie poprzez wpłatę dowolnej kwoty na mój rachunek bankowy podany w nagłówku strony lub poprzez paypal: paypal.me/adamkloszewski

32,759 wyświetlenia4 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie