Faszyzm w PKO BP w Górze Kalwarii

Prawo nie zezwala na dyskryminację obywateli z powodu korzystania przez nich z konstytucyjnego prawa do niezasłaniania ust i nosa

Od wielu lat posiadam rachunek bankowy w PKO BP. Już wcześniej zdarzały się mi problemy z jakością usług świadczonych przez ten bank. Ostatnio nie dostarczył mi karty kodów, których używam do logowania się do e-PUAP - portalu, przez który załatwiam sprawy z administracją publiczną. Zgłosiłem więc reklamację telefonicznie i mailowo. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Dlatego w dniu 21 czerwca 2021 r. osobiście udałem się do najbliższego oddziału PKO BP w Górze Kalwarii, aby zgłosić reklamację.


Po wejściu do banku kasjerka o kręconych blond włosach odmówiła mi obsługi, uzależniając ją od założenia przeze mnie kagańca. W mojej ocenie - biorąc pod uwagę, iż od marca 2020 r. miłościwie nam panujący nie-rząd "bandy Pinokia" wprowadza ustrój faszystowski racjonalizując kolejne reżimy zwalczaniem pandemii Covid-19, uważam, że jej czyn wyczerpuje znamiona kumulatywnego zbiegu przestępstw z art. 160 par.1 k.k., art. 191 par. 1 k.k., art. 256 par. 1 k.k.. Dlatego wyjąłem telefon i nagrałem dalszy przebieg sytuacji. Na zarejestrowanym nagraniu padają słowa kierowniczki skierowane do mnie, że jeśli chcę walczyć "to sobie powalczymy". Osoba ta zażyczyła sobie, abym złożył na piśmie oświadczenie, że sfilmowałem jej podwładną. Jakież było jej zdziwienie, gdy złożyłem oświadczenie, że dokonałem dziennikarskiego zarejestrowania deliktu popełnianego przez kasjerkę, i że materiał jest zabezpieczony na cele dowodowe w ewentualnych postępowaniach sądowych.


Bank nie ma podstaw do skierowania przeciwko mnie sprawy do sądu. Gwarantuje mi to prawo prasowe jak też wyrok TSUE, o którym wspomniałem w artykule zachęcającym do nagrywania deliktów popełnianych przez policjantów. Nie mogąc znaleźć na mnie siły PKO BP S.A. przysłał mi wypowiedzenie rachunku bankowego z dnia 24 czerwca 2021 r. cytuję: "z powodu wykonywania przez Klienta umowy rachunku w sposób sprzeczny z naturą tej umowy i społeczno-gospodarczym jej przeznaczeniem, w tym wykorzystywania rachunku do prowadzenia rozliczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej lub zarobkowej". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż działalności gospodarczej nie prowadzę od ponad roku, zaś dochody z darowizn trudno jest uznać za działalność zarobkową. Nie ulega więc wątpliwości, że dokonane wypowiedzenie jest aktem dyskryminacji za korzystanie przeze mnie z konstytucyjnych praw i wolności, i dlatego jako bezprawne nie wywołuje żadnych skutków prawnych - poza uzasadnieniem dochodzenia przed Sądem zadośćuczynienia od PKO BP S.A. za dyskryminację i wywieranie faszystowskiej presji psychicznej.

Zasadą jest, że im większe nasilenie dyskryminacji lub więcej zdarzeń dyskryminujących oraz trudniejsze do usunięcia skutki – tym wyższego odszkodowania i/lub zadośćuczynienia należy się domagać. Gdy dochodzi do dyskryminacji – zawsze oznacza to naruszenie godności ludzkiej, która dla każdego człowieka jest wewnętrzną wartością. Jest ona ponadto nierozerwalnie związana z szacunkiem do swojej osoby oraz innych ludzi. Jest podstawą praw człowieka. Człowiek nie otrzymuje jej w zamian za swoje pochodzenie czy dokonania, więc nikt nie może jej odebrać. Jest ona wartością absolutnie nienaruszalną, nie może zatem być ograniczona z względu na korzystanie z konstytucyjnych wolności i praw - w tym prawa do niezasłaniania ust i nosa. Godność człowieka jest wartością samą w sobie, nie stanowi żadnej drogi do celu a sama w sobie jest celem.


Godność nie może ona być naruszalna przez nic. Jej naruszenie pociąga za sobą konsekwencje społeczno-polityczne. Niestety w XXI wieku, wciąż istnieją systemy polityczne tzw. reżimy, które nagminnie ją naruszają, a co za tym idzie, tamtejsze prawo jest sprzeczne całkowicie z prawem naturalnym wynikającym z samego istnienia człowieka. Kształtuje ono w sobie nakazy pierwszorzędne, które są bezwzględne oraz drugorzędne, które są wnioskami. Jan Crell (1590-1633) pisze: "Należy tu jeszcze wspomnieć o prawie natury, które głosi, abyś "nie czynił drugiemu co tobie nie miło". Biblia już na wstępie pokazuje wartość człowieka: człowiek jest bardzo dobry, ponieważ Bóg stworzył go na swój obraz i podobieństwo. Święty Tomasz z Akwinu, uznał, że istnieje coś takiego jak lex humana, czyli prawo ludzkie. Uważa, że prawo ludzkie jest konkretyzacją prawa naturalnego w danych okolicznościach. Celem ludzi jest pokój pomiędzy nimi i życie według cnót. Uważa, że prawo stanowione, na tyle nosi znamię prawa na ile wywodzi się z prawa naturalnego. Immanuel Kant w "Krytyce władzy sumienia", "Krytyce praktycznego rozumu", widzi godność człowieka w jego autonomii. Kant widział w człowieku a konkretnie w jego autonomii prawodawcę norm swego postępowania. Pisał: "Każda rozumna istota jako cel sam w sobie musi móc uważać siebie zarazem za powszechnie prawodawczą ze względu na wszelkie prawa, jakim by kiedykolwiek mogła podlegać, ponieważ właśnie stosowanie jej maksym do prawodawstwa powszechnego wyróżnia ją jako cel sam w sobie".


Pod koniec życia Kanta doszło do czegoś niesamowitego, ponieważ stworzono pierwszy dokument chroniący godności człowieka. Nie stało się to jednak w Niemczech a w powstających Stanach Zjednoczonych. Pierwsza Konstytucja, uchwalona 17 września 1787 roku zapewniała prawa równości, wolności, praw nienaruszalnych i niezbywalnych. Były to podwaliny prawa człowieka. Kolejnym przełomowym aktem w dziejach ludzkości była Deklaracja Prawa Człowieka i Obywatela. Zapewniła ona takie wolności jak: wolność wyznania, słowa, bezpieczeństwo, nietykalność osobistą, prawo własności. Personaliści XX wieku, w tym Jan Paweł II, uważali, ze każdy człowiek ma godność osobową (ontyczną), jest to wartość przyznana każdej osobie, ze względu na jej bycie osobą, i jest stała, niezbywalna i nieutracalna. Istotną cechą natury człowieka jest autodeterminizm. Ponadto Karol Wojtyła rozważał godność człowieka w ujęciu etycznym i aksjologicznym. W koncepcji etyki to właśnie godność człowieka jest podstawową wartością a jej kryterium jest miłość. Na dążeniu do godności ufundowana jest moralność jako rezultat norm.


Według art. 30 Konstytucji Rzeczpospolitej Polski Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. To przez godność ludzką prawo ma się realizować, to ona jest jego podstawą. Prawo nie może istnieć bez godności człowieka. Przestrzegając takie "prawo" może dojść do tragedii, nawet na skale światową. Na kartach historii ziemi zapisała się nieludzka zbrodnia, ludzi którzy ją przeżyli jeszcze do dnia dzisiejszego żyją. Mowa tu o II wojnie światowej. W III Rzeszy nie istniało coś takiego jak godność osoby ludzkiej. Istniało za to pojęcie rasy wybranej, rasy aryjskiej. Podobnie komunizm kierował się opisaną w Georga Orwella w "Folwearku Zwierzęcym" zasadą, że wszyscy są równi, ale niektórzy są równiejsi. Tamtejsze społeczności zapomniały o godności ludzkiej. Wszyscy kierowali się nienawiścią do drugiej osoby za jej pochodzenie, to właśnie przez to wymordowano miliony niewinnych osób. Po zakończeniu wojny, gdy przyszedł czas na sądzenie zbrodniarzy wojennych, ci bronili się twierdząc, że zabijali bo takie u nich było prawo, takie były rozkazy Hitlera. Międzynarodowy Trybunał w Norymberdze uznał, że są wartości ponad to "prawo". Argumentacje zbrodniarzy zatem oddalono i ich skazano. Idealnie pasuje tutaj cytat Tadeusza Micińskiego "O człowieku! choćby wszystko było stracone - ocal przynajmniej swą godność!". To doskonały przykład, że godność człowieka musi mieć swój początek i koniec w prawie, czyli trzeba ją uwzględnić przy tworzeniu i stosowaniu prawa.


Dlatego też godność ludzka jest dobrem osobistym podlegającym ochronie prawnej. Wyraża się to m. in. w treści art. 32 ust. 2 Konstytucji RP, który stanowi, iż Nikt nie może być dyskryminowany w życiu (...) gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny, zaś art. 23 Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. 1964 Nr 16 poz. 93 z późn. zm.) stanowi, iż Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, (...) pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Zakres tych dóbr nie jest zamknięty. Stosownie do treści art. 24 § 1 k.c. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. A zgodnie z art. 448 k.c. W razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia.


Zadośćuczynienie za dyskryminację musi być skuteczne, proporcjonalne i dolegliwe. Oznacza to, że sąd orzekając o wysokości zadośćuczynienia musi wziąć pod uwagę stopień naruszenia zasady równego traktowania i okoliczności, w jakich doszło do dyskryminacji w taki sposób, aby wysokość odszkodowania była odpowiednia do zaistniałego naruszenia. O konieczności takiego określania wysokości odszkodowania wypowiedział się również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 stycznia 2009 r., III PK 43/08, LEX nr 577695 oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C 14/83 Colson i Kamann przeciwko Nadrenii Północnej Westfalii, stwierdzając, że sankcje powinny być adekwatne do poniesionej szkody.

Rozważam złożenie do Sądu powództwa przeciwko PKO BP o ochronę równości i niedyskryminacji przez bezpodstawne bezpośrednie lub pośrednie zróżnicowanie praw i obowiązków obywateli i o zasądzenie stosownego zadośćuczynienia, a także o nakazanie bankowi umieszczenia w każdej placówce przeprosin za wprowadzanie obywateli w błąd odnoście zaleceń zakrywania ust i nosa, jak również informacji, że w Polsce nie został wprowadzony powszechny obowiązek noszenia maseczek. W końcu bankowość to sektor strategiczny dla państwa, więc zasadne jest podjęcie działań w celu wyplewienia praktyk faszystowskich z tej zacnej instytucji.


Jeżeli niniejszy artykuł spodobał się Tobie, wspomóż mnie poprzez wpłatę dowolnej kwoty na mój rachunek bankowy podany w nagłówku strony lub poprzez paypal: paypal.me/adamkloszewski

334 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie